Stres i pewność siebie są ze sobą mocno powiązane: niski poziom pewności siebie sprawia, że stres łatwiej „wchodzi”, a dobra, stabilna samoocena działa jak tarcza, która łagodzi skutki trudnych sytuacji.
Dlaczego niski poziom pewności siebie zwiększa stres?
Osoby z niższą samooceną częściej interpretują codzienne sytuacje jako dowód na to, że „sobie nie radzą”, „są gorsze” albo „zaraz coś zawalą”. To powoduje, że:
zwykłe wyzwania (np. prezentacja, rozmowa z szefem, konflikt w relacji) łatwiej zamieniają się w źródło silnego stresu,
porażki są przeżywane dłużej i ostrzej – trudno „odpuścić” i wrócić do równowagi,
pojawia się skłonność do unikania: odkładania spraw, wycofywania się z sytuacji, które mogłyby wzmocnić poczucie kompetencji.
Przeglądy badań pokazują, że niska samoocena i wysoki poziom stresu często współwystępują z lękiem i depresją, a osoby o niskim poczuciu własnej wartości są szczególnie wrażliwe na trudne wydarzenia.
Jak pewność siebie może chronić przed stresem?
W wielu badaniach opisuje się tzw. efekt tarczy: wyższa, bardziej stabilna samoocena pomaga łagodniej przechodzić przez stresujące sytuacje. Osoby z wyższą pewnością siebie:
częściej myślą o sobie w kategoriach „poradzę sobie”, „mam jakieś zasoby”,
mają większą skłonność szukać wsparcia zamiast zamykać się w sobie,
łatwiej „odbijają się” po porażkach i widzą w nich pojedyncze zdarzenia, a nie „dowód, że są beznadziejne”.
Badania nad stresem i traumą sugerują, że samoocena może zmniejszać ryzyko rozwoju lęku i depresji po trudnych doświadczeniach – nie usuwa stresu, ale osłabia jego psychologiczne konsekwencje.
Co z tego wynika dla codziennego życia?
Co z tego wynika dla codziennego życia
W praktyce oznacza to, że:
kiedy pracujesz nad regulacją stresu, warto równolegle pracować nad sposobem, w jaki myślisz o sobie (np. w terapii, coachingu, psychoedukacji),
budowanie bardziej życzliwej, realistycznej samooceny nie jest „egoizmem”, tylko jednym z elementów dbania o zdrowie psychiczne,
im bardziej wierzysz, że „masz wpływ” i „zasługujesz na wsparcie”, tym łatwiej przyjmujesz pomoc i szukasz rozwiązań zamiast utknąć w przeciążeniu.
Jak pracuję ze stresem i niskim poczuciem własnej wartości:
W pracy ze stresem i poczuciem własnej wartości łączę podejście poznawczo‑behawioralne (CBT) z hipnoterapią, żeby pracować zarówno na poziomie myśli, jak i reakcji ciała.
Jak pracuję ze stresem?
Podczas sesji:
pomagam zobaczyć, co dokładnie Cię przeciąża – czy to nadmiar obowiązków, perfekcjonizm, napięte relacje, czy może ciągłe „muszę” i „powinnam”;
uczymy się rozpoznawać pierwsze sygnały przeciążenia w ciele (np. ścisk w klatce, napięcie w karku, bezsenność), zanim stres „wybuchnie” pełną siłą;
korzystam z elementów hipnozy, żeby ciało mogło doświadczyć głębszego wyciszenia – nie tylko „wiedzieć, że warto się zrelaksować”, ale naprawdę tego poczuć.
W hipnoterapii CBT pracujemy też nad konkretnymi sytuacjami z Twojego życia: w lekkim stanie transu „ćwiczysz” nowe sposoby reagowania na stres (np. stawianie granic, proszenie o wsparcie, zatrzymywanie automatycznego „dam radę sama”)
Jak pracuję nad pewnością siebie?
Nie chodzi o sztuczne „wmawianie sobie”, że jest się świetnym, ale o budowanie realistycznego, życzliwszego obrazu siebie. Na sesjach:
przyglądamy się temu, skąd wzięły się Twoje przekonania typu „jestem niewystarczająca/y”, „inni są ważniejsi”, „nie mam prawa do błędów”;
krok po kroku sprawdzamy, czy te zdania na swój temat są naprawdę prawdziwe, czy raczej są starym „nagranem” z przeszłości;
w stanie hipnotycznego skupienia pracujemy z wyobraźnią i emocjami – wzmacniając doświadczenia, w których poradziłaś / poradziłeś sobie, okazała/eś się kompetentna/y, odważna/y, ważna/y.
Badania sugerują, że praca nad samooceną może działać jak tarcza – osoby z bardziej stabilnym poczuciem własnej wartości łagodniej przechodzą przez stresujące sytuacje i szybciej wracają do równowagi. Dlatego w procesie ważne jest dla mnie nie tylko „gaszenie pożaru” stresu tu i teraz, ale też wzmacnianie Twojego wewnętrznego „poczucia oparcia w sobie” na przyszłość.
